Wolontariat misyjny w Weluli w Indonezji

blog, Świadectwa

Mam na imię Justyna i w sierpniu 2019 roku wyjechałam na miesięczne doświadczenie misyjne do Indonezji, a dokładnie do wioski położonej w rejonie górskim- Weluli. Było to niesamowite doświadczenie Boga i drugiego człowieka. Jeszcze przed wyjazdem, gdy dzieliłam się swoim pragnieniem bycia wolontariuszem misyjnym wiedziałam, że będzie to piękny czas. Czas wychodzenia poza swoje granice komfortu, czas dawania siebie drugiemu człowiekowi, ale również czego doświadczyłam najbardziej, czas niezwykłego umocnienia w wierze.

Może na początek jak to wszystko się zaczęło. Do wyjazdu przygotowywaliśmy się pół roku. Nasze spotkania zaczęły się 26 stycznia 2019 i spotykaliśmy się raz w miesiącu do czerwca. Każdy z nas był odpowiedzialny za coś innego. Jedni za spotkania w parafiach, inni za robienie różańców misyjnych, a jeszcze inni za zorganizowanie banerów, koszulek czy ulotek. I tak minęło pół roku. Ostatecznie do Indonezji wyjechało nas 8 osób- 6 osób świeckich, jedna siostra zakonna (misjonarka klaretynka) i ksiądz diecezjalny. Każdy z nas z racji swojego wykształcenia
i zdolności miał powierzone inne zadania. Ja z moją koleżanką byłyśmy odpowiedzialne za tzw. sekcję pedagogiczną. Rano chodziłyśmy do szkoły (gimnazjum lub liceum) tam prowadziłyśmy zajęcia na temat higieny i spędzaliśmy czas
z młodzieżą na zabawie. Po południu natomiast prowadziłyśmy zajęcia z dziećmi
z oratorium, które jest prowadzone przez Siostry. Dwie kolejne dziewczyny odpowiedzialne były za warsztaty muzyczne. One również chodziły do szkoły
i wspólnie z uczniami przygotowywali pieśni na wieczorne uwielbienie, które miało miejsce pod koniec naszego pobytu w Weluli. Natomiast jedna dziewczyna prowadziła warsztaty plastyczne, które również odbywały się w szkole, jak i w oratorium.

Tak wyglądał nasz tydzień od poniedziałku do piątku. Natomiast w sobotę razem z Siostrami odwiedzałyśmy chorych. W Indonezji jest inaczej niż w Polsce. To Siostry raz w tygodniu chodzą do chorych i udzielają im Komunii świętej. Sobota była również czasem na porządki w domu i zrobienie ewentualnego prania.
Niedziela była dniem wolnym, dniem odpoczynku. Rano szliśmy na Mszę świętą do kościoła parafialnego, bo codziennie Msza święta była w kaplicy u Sióstr. Po południu natomiast szliśmy np. nad wodospad, czy w góry. Ten czas był nam bardzo potrzebny, aby naładować akumulatory na kolejny tydzień.

Jak dla mnie było to zdecydowanie za krótko, bo tak naprawdę, gdy dopiero poznało się wspólnotę, jej zwyczaje, ludzi, którzy tam mieszkają, nawiązało się jakieś relacje trzeba było już wyjeżdżać. Co nie zmienia faktu, że był to idealny czas, aby rozbudzić pragnienie do bardziej intensywnej działalności misyjnej i oczywiście do powrotu. Bo przecież każdy z nas na mocy Chrztu świętego jest powołany do tego, by być misjonarzem.

         Bardzo dziękuję Panu Bogu za tą łaskę, że mogłam tego wszystkiego doświadczyć, że dzięki temu bardziej poznałam siebie, swoje możliwości ale
i ograniczenia. Za to, że mogłam też doświadczyć Jego działania, zobaczyć, że wszystko, co dzieje się w życiu jest Jego wolą. Cały czas tego wolontariatu to były lekcje ufności, które niesamowicie przemieniły moje serce. Dlatego kiedy ktoś mnie pyta, co mi dał ten wolontariat to zawsze odpowiadam, że zmieniłam patrzenie na siebie i na to co mnie otacza. Jestem bardziej wdzięczna za to co mam, czym mnie Pan Bóg każdego dnia obdarowuję. Codziennie staram się ufać w Jego plan na moje życie. Nigdy nie żałowałam tego wyjazdu i zawsze mówię, NIE BÓJ SIĘ ZARYZYKOWAĆ!  (Justyna)

Zapraszamy po więcej dobrej treści

Szukasz sensu życia?

Być może trafiłeś tu przypadkiem a może nie. Może przyprowadziły cię tu od dawna rozbrzmiewające w twoim sercu pytania: co dalej? po co to wszystko? Nie jesteś...

Koniec z odkładaniem marzeń na później

Twoje życie to nie przypadek – jesteś chciany i kochany Czasem w różnych sytuacjach życiowych pojawia się w nas pytanie: „Czy moje życie naprawdę ma sens? Czy ktoś mnie...

Droga Mamo! Drogi Tato!

Dlaczego tyle mówimy o powołaniu?

Dlaczego tyle mówimy o powołaniu? Czyli jakie jest nasze zadanie i misja w Kościele odpowiada s. Anna Maria Pudełko ...

Warsztaty Eeffatha! Inaczej niż do tej pory!

Warsztaty pomyślane są jako weekendowe spotkanie, w czasie którego młodzi ludzie uczą się w nowy sposób komunikować z samymi sobą, z innymi oraz z Bogiem oraz w zdrowy...

Set out on a journey

Świadectwo powołania o. Piotra Laskowskiego OP

Wyjdź do świata!

W lipcu tego roku minie dokładnie 10 lat od momentu, kiedy chyba po raz pierwszy podjąłem świadomą decyzję, że chcę pójść za Jezusem. Piszę, po raz pierwszy, bo decyzję...

Od koszykarki do katechetki

Od najmłodszych lat uwielbiałam sport. Całe dnie biegałam po podwórku grając najczęściej piłkę nożną. Następnie narodziła się pasja do koszykówki. Granie w tę grę...

Bezdomny to skarb

W kwietniu 2018 roku na pragnienie o pomaganiu bezdomnym usłyszałem takie zdanie: Czwartek, godz. 19: 30 wspólnota z Poznania robi kanapki i jedzie na dworzec. Tyle...